poniedziałek, 12 października 2015

Jesień i zima

No i miła aura minęła.
Nadeszła brzydka, ponura jesień, na którą nie czekałam wcale. Jestem typem osoby, który woli wiosnę i lato, czyli te bardziej cieplejsze miesiące, niż te chłodniejsze. Dla mnie jesień z zimą powinny trwać 2 tygodnie. Aż się z domu nie chcę wychodzić, jak się widzi, że za oknem pada, ciemno,mokro...
Mam nadzieję, że jakoś przeżyję te 5-6 miesięcy najgorszych pogód jakie czekają niebawem.
Pierwszy miesiąc gimnazjum...
Niby fajna klasa, nauczyciele są tacy sobie. Więc nie ma powodów do narzekania, gdyby nie to, że droga ze szkoły do domu i na odwrót jest dosyć długa. Gdy jest ładna pogoda to jeszcze się tego nie widzi, ale kiedy nadchodzą takie dni, jakie są teraz człowiekowi nie chcę się nic.

Na chwilę obecną chodzę do szkoły bez problemów, na razie nie choruję. Podkreślam tą część zdania, gdyż okres jesienno-zimowy, jest czasem mojego chorowania. Nie chodzi  mi tutaj o przeziębienie. Chodzi mi o anginę, zapalenie oskrzeli itd. Niby siedzenie w domu to powód do radości. Całe dnie Internet, Youtube itd. , jednak najgorsze jest nadrabianie tematów i tych wszystkich lekcji jest bardzo uciążliwe. W 5 i 6 klasie było o tyle dobrze, że było 9 przedmiotów, z czego 7 musiałam nadrobić i tyle. A teraz.... 16 przedmiotów, z każdego po parę tematów, prac klasowych, prac domowych... Może narzekam, ale czasami mam ochotę rozpłakać się nad tymi książkami, albo poprostu wrzucić je na dno byle jakiego pudła.

Pozytywną częścią jesiennej aury i mojego chodzenia do szkoły jest to, że za niedługo będą święta. :)
Prezenty,choinka, te pyszne potrawy... CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ ? :)

Okej, to na tyle :)
Mam nadzieję, że post wam się podobał :)

DARIA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz